Św. Rafał od św. Józefa Kalinowski (1835-1907)

„Duchowymi mężami są ci, prawdziwi słudzy Boży, odkupieni i naznaczeni piętnem jego krzyża, którzy dobrowolnie pozwalają się Bogu użyć dla służenia całemu światu, jak sam Chrystus był wydany i sprzedany dla zbawienia wszystkich (św. Teresa od Jezusa, Twierdza wewnętrzna VII 4,8). Prawdziwa, bowiem pobożność, która chce zjednoczyć człowieka z Bogiem, na pierwszym miejscu żąda, aby sam człowiek był posłuszny woli bożej, przyjął krzyż i niósł go jako znak szczególnego upodobania, przez który staje się rzeczywiście sługą Chrystusa i sługą braci.   

Powyższe słowa zostały zaczerpnięte z Dekretu o heroiczności cnót błogosławionego Rafała Kalinowskiego. Oczywiście, Kościół zaliczył tego polskiego karmelitę bosego w poczet świętych, tym samym został on drugim świętym męskiej gałęzi karmelu terezjańskiego, czy jak kto woli pierwszym i jak na razie jedynym świętym, po św. Janie od Krzyża kanonizowanym karmelitą bosym. Urodził się 1 września 1835 roku w Wilnie w katolickiej rodzinie.  Na chrzcie otrzymał imię Józef. Wzrastał w cieniu Ostrej Bramy. Otrzymał solidne wychowanie religijne, ale i patriotyczne. Jego matka Józefa z Płońskich zmarła kilka dni po jego urodzeniu. Wkrótce ojciec ożenił się z rodzoną siostrą pierwszej swej małżonki, a dwaj bracia Wiktor i Józef – pokochali drugą matkę Wiktorię. Z obu małżeństw było już pięcioro dzieci, gdy niespodziewanie śmierć ją też zabrała. Ojciec, dla ich wychowania ożenił się po raz trzeci. Poślubił Zofię, córkę Maryli z Wereszczaków Puttkamerównę. Najmłodszy jej syn zapewniał, że to ona rozbudziła w domu Kalinowskich tradycje mickiewiczowskiego romantyzmu i patriotyzmu. Była osobą bardzo religijną. Codziennie uczestniczyła we Mszy Świętej, przestrzegała postów, matczyną miłością objęła piątkę dzieci męża i czwórkę własnych.  Odznaczała się miłosierdziem i wyrozumiałością. Gdy Józef skończył osiem lat rozpoczął naukę w Instytucie Szlacheckim w Wilnie, który ukończył z wyróżnieniem w 1850 r. Następnie studiował w Instytucie Agronomicznym w Hory-Horkach koło Orszy, a od 1855 w Akademii Inżynierii Wojskowej w Petersburgu, gdzie uzyskał tytuł inżyniera oraz stopień porucznika. Tam też, jeszcze jako student przestał przystępować do sakramentów świętych. Wciąż jednak stawiał sobie pytanie o sens życia, szukając odpowiedzi w dziedzinach filozoficznych i teologicznych. Po ukończeniu studiów został mianowany asystentem matematyki i mechaniki budowlanej w Akademii Inżynierii Wojskowej. W 1859 opuścił Akademię i podszedł do pracy przy budowie linii kolejowej Kursk-Kijów-Odessa. Miazł wytyczy ć trasę na odcinku Kursk-Konop. Tam na odludziu, w długie zimowe wieczory zaczął czytać książki religijne i nad nimi rozmyślać. Do jego przemiany przyczyniły się głównie „Wyznania” św. Augustyna. Młody Polak z Wilna dał mu książeczkę dddo nabożeństwa, która pomogła odnowić jego miłość do Matki Bożej. Po roku przeniósł się nas własną prośbę do Brześcia Kujawskiego, gdzie pracował jako kapitan sztabu przy rozbudowie twierdzy. Miejsce i kontakt ze skazanymi na roboty, które powinien był nadzorować, spotęgowały w nim rozterkę wewnętrzną. Uspokojenie widzi w pracy dla innych, w pochyleniu się nad bardziej niż on sam zagubionymi. Porzuca myśl Goo małżeństwie. Opiekuje się podrzutkiem znalezionym na ulicy. Otwiera niedzielną szkółkę dla rzemieślników. Ze względu na stan zdrowia, porzuca służbę wojskowa. Wyjeżdża na leczenie do Ciechocinka, gdzie spotyka Ludwikę Młocką, spokrewnioną z rodziną Marii Kalinowskiej. Ta głęboko wierzącą kobieta dała mu jeszcze w Brześciu Nowy Testament. Z nią też dzielił się osobistymi przemyśleniami. Ona pomogła mu odkryć przyczynę jego dezintegracji wewnętrznej -brak Boga i życia sakramentalnego. Wkrótce nadeszła stosowna chwila. Otóż, uwięziono jego kuzyna-Jakuba Gieysztora – Prezesa Powstańczego Wydziału Wykonawczego L:itwy i skazano na zesłanie w głąb Rosji. Józef pragnął mu ofiarować mu krzyżyk z relikwiami, jaki nosiła jego siostra. Ta, oczywiście oddała go bratu, żądając, by przystąpił do spowiedzi. Józef słowa dotrzymał i w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ukląkł  przy konfesjonale w kościółku pomisjonarskim w Wilnie.  Opatrzność wybrała na spowiednika ostatniego misjonarza na Litwie, ojca Eymonta.

Odtąd gorliwie zaczął praktykować życie sakramentalne: codzienna Masza święta, częsta Komunia święta, cotygodniowa spowiedź.  Czując, ze zbliża się powstanie, podał się do dymisji, aby mógł służyć swoją wiedzą wojskową i umiejętnościami Ojczyźnie. Został członkiem Rządu Narodowego i przyjął stanowisko ministra wojny w rejonie Wilna. Od początku nie widział szans powstania, mimo to wiedział, ze nie może pozostać na uboczu. Od nierównej walki, bliższa mu była jednak praca dla dobra ojczyzny. „Nie krwi, której do zbytku przelało się na niwach Polski, ale potu ona potrzebuje.” – pisał w liście do brata. Po upadku Powstania Styczniowego Święty powrócił dom Wilna, gdzie dnia 24 marca 1864 roku został aresztowany. Zaliczony do pierwszej kategorii przestępców, został skazany na śmierć przez rozstrzelanie. Jednak wskutek interwencji rodziny, komendant Wilna gen. Aleksander Wiatkin interweniował u Murawiewa i ten złagodził mu karę i zesłał na 10 lat na katorgę do łagrów syberyjskich. Przez jakiś czas przebywał w Nerczyńcu, potem w Usole nad Angarą, następnie w Irkucku i Smoleńsku. Podczas pobytu na Syberii oddziaływał na współtowarzyszy swoją głęboką religijnością, zadziwiał wprost niezwykłą mocą ducha, ujmował cierpliwością i delikatnością, wspierał dobrym słowem, modlitwą, czuwa przy chorych. Dzielił się z potrzebującymi nie tylko skromnymi dobrami materialnymi, ale również bogactwem duchowym. Bolał nad brakiem jakiejkolwiek wiedzy religijnej u zesłańców. Chętnie katechizował dzieci i młodzież. Powróciwszy z zesłania, objął stanowisko wychowawcy księcia Augusta Czartoryskiego, który później został salezjaninem, a dziś czcimy go jako błogosławionego. Z uwagi na to, że Gucio, jak nazywano zdrobniale księcia Augusta, był chory na gruźlicę, Rafał Kalinowski przemierzał z nim sanatoria europejskie. Gdy następowała poprawa, przebywał ze swoim wychowankiem w głównej siedzibie Czartoryskich – w Hotelu Lambert w Paryżu. W ten sposób poznał zbytki, cienie i blaski życia europejskich salonów. Jednak, zdumiewać może fakt, że w korespondencji św. Rafał podkreśla fakt, że zarówno w hotelach, jak w sanatoriach wszystko odbywa się  o stałej porze, wszystko jest na określoną godzinę, tak , jak w klasztorze. Gdy Rafał Kalinowski zobaczył w księciu budzące się powołanie zakonne, stwierdził, że zakończył już swoją misję wychowawcy. Teraz Gucio bowiem bardziej będzie potrzebował wychowawcy – kapłana, który zatroszczy się o jego rozwój duchowy. Sam zaś postanowił zrealizować tlące się w nim, już od 13 lat powołanie zakonne. Utwierdziła go w tym ciotka księcia Aleksandra Czartoryskiego – siostra Maria Ksawera od Najświętszego Serca Jezusa karmelitanka bosa z klasztoru na Łobzowie w Krakowie.

Dnia 16 lipca 1877 r. Rafał Kalinowski wstąpił do nowicjatu karmelitów bosych w Grazu (Austria) i przyjął imię zakonne Rafał od św. Józefa. Życie karmelitańskie rozpoczął, mając ukończone 42 lata. Studiował filozofię i teologię w Raab (Węgry). Uroczyste śluby zakonne złożył w 1881 r. Święcenia kapłańskie przyjął w 1882 w Czernej koło Krakowa z rąk bp Albina Dunajewskiego.  Tegoż roku został wybrany przeorem i był nim przez 9 lat. Przyczynił się w znacznej mierze do odnowy Karmelu w Galicji. Już w 1884 z jego inicjatywy został założony klasztor karmelitanek bosych w Przemyślu, cztery lata później we Lwowie, a na przełomie 1891-1892 r. klasztor ojców wraz z niższym seminarium w Wadowicach. W 1906 został wybrany na przeora nowego domu. Wiele godzin spędzał we konfesjonale. Miał niezwykły dar jednania grzeszników z Bogiem i przywracania pokoju sumienia ludziom dręczonym przez lęk i niepewność. Przeżyty w latach młodości kryzys wiary ułatwił mu zrozumienie błądzących i zbuntowanych przeciwko Bogu. Nikogo nie potępiał, lecz starał się pomagać.  Zawsze skupiony, zjednoczony z Bogiem, był człowiekiem modlitwy, posłusznym wszelkim regułom zakonnym, gotowym do wyrzeczeń, postów i umartwień. Wycieńczony pracą i schorowany zmarł 14 listopada 1907 r. w Wadowicach. Został po chowany na cmentarzu w Czernej. Za życia i po śmierci cieszył się wielką sławą świętości.

Nasz rodak – Jan Paweł II, beatyfikował ojca Rafała Kalinowskiego 22 czerwca 1983 roku na Błoniach krakowskich, a do grona świętych zaliczył go 17 listopada 1991 roku w Rzymie, pod czas jubileuszu 400- lecia śmierci św. Jana od Krzyża.

Tomasz od Matki Bożej Różańcowej (Kozioł)